Archive for listopad, 2007

h1

Praca w portalach społecznościowych?

listopad 23, 2007

Ostatnio rozmawiałem z kilkoma osobami i wszystkie jakoś nie mogły uwierzyć że takie miejsca jak grono.net w ogóle rekrutują ludzi :) no proszę Was, my portale społecznościowe zatrudniamy ludzi bo ktoś pracować musi by ktoś inny korzystać mógł :)

W związku z tym uświadamianiem podaję takie oto ogłoszenie : http://grono.net/forum/topic/6819743/0/

Od siebie dodam że jeśli ktoś z Was się skusi to będzie miał bardzo fajnego przełożonego :)

swoją drogą, jeśli ktoś z Was zajmuje się moderacją/administracją na jakichś forach to proszę wpiszcie się w komentarzach, chciałbym wiedzieć ilu moich czytelników ma doświadczenie w zajmowanie się społecznościami :) Wpiszcie swoje prawdziwe maile, będą one widoczne tylko dla mnie za to mogę Wam obiecać że jeśli Wam kiedykolwiek coś wyśle na nie to będzie to coś wartościowego … a jak nie… no cóż, sue me :P

h1

Polska - Serbia

listopad 21, 2007

Pierwsza bramka w meczu Polska Serbia z dnia 21 Listopada 2007. Bramkę strzelił Murawski z podania Lewandowskiego w 28 minucie. (film dopiero wrzuciłem więc trzeba poczekać aż youtube go “obczai” :])

Druga bramka Polaków:

1 bramka Serbów

2 bramka Serbów, 3 Serbów na spalonym….


..więcej (w tym podsumowanie całego meczu) w “Read the rest of this entry »“..

Read the rest of this entry ?

h1

“Jestem beznadziejny”, “Jestem do niczego”.. i inne bzdety ;)

listopad 21, 2007

ile razy.. nie, inaczej…kiedy ostatnio powiedzieliście do siebie “Boże, jaki ze mnie głąb” “ja to się do niczego nie nadaję” itd? hmm a kiedy powiedzieliście coś takiego do kogoś znajomego (w sensie kiedy ostatnio się komuś wyżalaliście)?

podliczyć Was ile czasu straciliście na beczeniu, mazaniu się i zastanawianiu po co w ogóle się urodziliście? podliczę.. hmm.. to, tak plus to.. a i wczoraj jeczcze…mhm, czyli ostatecznie wychodzi że czasu straciliście dokładnie…….za dużo!

Pamiętam jak kiedyś na lekcjach języka niemieckiego Pani Joanna Charczuk uczyła nas jak się odpowiada po niemiecku na zwykłe pytanie “co słychać”.. odpowiedzią było “danke gut”. Powiedziała wtedy że jest to jedna z różnic kulturowych, otóż gdy w Polsce kogoś spytasz “co słychać” nie usłyszysz polskiej odmiany “danke gut”.. nie nie, nigdy w życiu… wiecie co usłyszycie?

“stara bida”..hah, i jeszcze do tego z takim “eeee” na początku.. czyli dokładnie “eee.. stara bida panie”…

jest to gdzieś w naszej Polskiej mentalności że nawet kiedy trzeba nie potrafimy się zebrać w kupę tylko rozklejamy się jeszcze bardziej i za przeproszeniem dupę z tego mamy.. i mnie to dziwi bo historia przecież pokazał że Polak chce - Polak potrafi…wiem po sobie, tyle razy sobie w życiu powiedziałem jaki to ja jestem tragiczny, tyle razy nad tym rozmyślałem i analizując te wszystkie “razy” zauważyłem że z tego biadolenia nic nie mam ;) no kurde, nikt mi nie zapłacił ani grosza za to że tak marudziłem, nikt nie pochwalił że umiem cicho płakać czy dołować się po kątach.. no to skoro nic z tego nie mam a jeszcze muszę do tego dokładać (czas to baaaardzo cenna rzecz jest, baaardzo) to po jaką cholerę tracić na to czas? Tu wchodzi w grę od razu tekst który zdarzyło mi się napisać jakiś czas temu : “Daj się skrytykować”. Tak właśnie, marudźcie ale konstruktywnie… nie traćcie czasu na to co nic Wam dobrego nie daje… 4 kąty, mokra poducha i totalna cisza nie uratują Was od tego że tam na zewnątrz jest świat który czegoś od Was chce… nikt Was od tego nie uratuje więc zamiast się mazać weźcie to co ten świat Wam oferuje w zamian….

weźcie się w garść i do roboty :) bo nam tu konkurencji na rynku pracy brak :)

p.s. jeśli kogoś uraziłem tonem tego tekstu - bardzo przepraszam. Myślę jednak że sumienie gryzło by mnie bardziej gdybym nie kopnął Waszych płaczliwych postaci w dupsko. Macie w sobie więcej potencjału niż Wam się wydaje…łzy są potrzebne bo bez nich oczy nigdy nie zobaczyły by tęczy, ale za tą tęczą trzeba podążać!

h1

Start w Karierę z Accenture…

listopad 21, 2007

No tak, więc wróciłem sobie ze spotkania..no i generalnie jako że “wygrałem” 1gb pendrive’a to nie powinienem narzekać.. w końcu to i tak nieźle za wysłuchanie reklamy :)

Ale o co mi chodzi? No więc już tłumaczę, wczoraj dostałem takiego oto maila z przypomnieniem (podzieliłem go na 3 punkty) :


(…)
1) Gościem specjalnym warsztatów będzie Pan Marek Kamiński - pierwszy i jedyny człowiek na Świecie, który zdobył oba Bieguny Ziemi, w ciągu jednego roku. Pan Marek będzie mówił o motywacji, potędze marzeń oraz wierze we własne możliwości, tak istotnej podczas poszukiwania wymarzonej pracy i budowania swojej kariery.

2) W drugiej części spotkania zaplanowaliśmy dyskusję z młodym menedżerem z firmy Accenture, który jest przykładem tego, że w Polsce można osiągnąć sukces oraz że polski rynek pracy w chwili obecnej daje ogromne możliwości rozwoju.


3) W trakcie spotkania przede wszystkim odpowiemy na wszystkie pytania związane z planowanej własnej kariery, podyskutujemy na temat skutecznych metod autoprezentacji w trakcie rozmów kwalifikacyjnych oraz istoty skrupulatnego i opartego o własne predyspozycje planowania kariery.

(…)

1) Pan Marek Kamiński z powodów atmosferycznych dojedzie do warszawy dopiero na 15 (Sheraton, konkres HR czy coś..) także jego nie było no ale to jestem w stanie wybaczyć.. w końcu, nie ich wina prawda?

2) Ten “młody” menedżer to chyba osiągnął ten sukces jak my w gimnazjum tudzież początek liceum byliśmy… rynek pracy od tamtej pory się ostro zmienił…a i opowiadać za bardzo też nie miał o czym bo jak twierdzi wysłał jedną aplikację i dostał pracę… także dowiedziałem się (przedstawiam teraz swoje osobiste odczucie, jeśli ktoś wyniósł z tamtąd więcej to gratulacje) jedynie że Accenture pozwoliło mu się rozwijać i tyle. Jak sam stwierdził gdyby dziś dał im swoje CV takie jak wtedy to już by go nie przyjęli… jakoś tak więc nie mogę do końca zrozumieć czemu akurat On “prowadził” to spotkanie.

3) Jeśli którykolwiek z tych punktów został opisany to tylko pod kątem tego jak fajnie się pracuje w Accenture… no i ja do nich nic nie mam bo fajnie że kombinują ale proszę… nie tak :/ Jak IBM robi spotkania tego typu to uprzedza że są to spotkania informacyjne i nie robi z tego pseudo warsztatów bo z warsztatami to nie miało zbyt wiele wspólnego… wydaje mi się że punkty o motywacji miał przejąć Pan Kamiński ale no hello? Jakiś plan zastępczy wypadałoby mieć.. no nic, grunt że spotkałem Pawła Kicmana, kolegę z Liceum który aktualnie jest “prezesem” Studenckiego Koła Astronautycznego działającym przy Politechnice Warszawskiej:

a i było Radio BIS i chyba nawet się załapałem, odnośnie tego taka uwaga.. padło tam pytanie czy osoby które są nieśmiałe, mają niską samoocenę etc będą w stanie zrobić karierę.. no i powiedziałem że jeśli ktoś nie potrafi sam siebie docenić to ciężko żeby przekazał innym “inne spojrzenie” na swoją osobę, tutaj padła odpowiedź pewnej koleżanki która stwierdziła że nie zgadza się bo oczywiście że takie osoby mogą zrobić karierę.. ale ja przecież nie powiedziałem że nie :) Twierdzę jednak że osoby z niską samooceną, nieśmiałe i nie wierzące w swoje możliwości aby osiągnąć jakąś karierę muszą zacząć od ….. zbudowania wiary w siebie i poznania własnej wartości.

P.S. jeśli ktoś z Was miał okazję być na tym “Start w Karierę” w innym mieście, zostawcie tu swoje opinie, jestem ciekaw czy to tylko tak wyszło czy wszystkie te spotkania są takie….

h1

Polska - Belgia.

listopad 17, 2007

Pierwszy na YouTube! Pierwszy raz w Finałach Mistrzostw Europy!!!!!

Replay akcji z pierwszej połowy:

Druga Bramka :

Podziękowanie kibiców dla Smolarka :

pozniej bedzie wiecej :) mam cala koncowke! :D reszta filmów będzie pod “show more” czy jakoś tak, ale to nad ranem sprawdźcie…

h1

StartWKariere.pl

listopad 17, 2007

Pod adresem www.StartWKariere.pl znajdziecie informacje dotyczące pewnego dziwnego eventu o nazwie… Start w Karierę :)
Nie wiem czego można się spodziewać po tych warsztatach ale jako że liczba miejsc jest ograniczona do 30 to wydaje mi się że może być ciekawie dlatego rejestrujcie się jak najszybciej! Może spotkamy się na miejscu.

h1

YouTube?

listopad 17, 2007

Hello, dzięki Wam wszystkim za głosy które oddaliście.. na 597 odwiedzin tego posta głos oddało ok 130.. no nic, tak czy inaczej dziękuję tym którzy zagłosowali :) I mam nadzieję że głosujecie codziennie, jeśli nie to tu macie i głosujcie : http://www.webstarfestival.pl/glosuj.php?v=3&vote=52 .

Anyway nie o tym chciałem. Chciałem dać Wam znać że wczoraj wrzuciłem na youtube chyba z 6 filmików z lat 2003, 2004, 2005 co w sumie daje już 19 filmów w profilu ! :) Zapraszam do oglądania i wspominania z nami…

YouTube.Com/ajuneja
na zachętę jeden z wielu filmików (Parking przy Multikinie)

h1

Pomóż! Oddaj głos!

listopad 11, 2007

Hello, mam do Was wielką prośbę, jako że część z Was jest już na goldenline.pl pewnie wiecie o konkursie WebStarFestival. W każdy razie stajemy tam do wali z 4 innymi portalami społecznościowymi.

Każdy głos jest ważny, jeśli chcecie nam i mi pomóc to proszę naciśnijcie na link poniżej a potem wpiszcie te literki z tokena (obrazka) który się pojawi:

 

www.webstarfestival.pl

wpiszcie też swój głos w komentarzach.. dzięki!!!!!

ps. Dziękuję za Wasz cudowny feedback, pamiętajcię głosować codziennie! Konkurs trwa do 30 Listopada!

h1

Co to?

listopad 8, 2007

zniszczony dzisiejszym dniem na IT Underground jak wrocilem do domu wlaczajac konnekta odruchowo odpaliłem ethereala i zobaczyłem ciekawą rzecz…

http://*******/appsvc/appmsg2.asp?fmnumber=[Tu jakiś numer, gg?]&version=6%2c+1%2c+0%2c+158

ktoś wie co to? response jest to co niżej a stronka generuje dwa IPki i numer portu…

HTTP/1.0 200 OK

(zaasteriksowałem bo jak ktoś nie wie z tego to i tak nie pomoże :] a tak może ktoś coś wie więcej…)
ps. nie włączajcie nigdy swoich laptopów na takich spotkaniach jak ITU… zwłaszcza jak jesteś z “ak pi el” :) zresztą jutro zobaczycie więcej :)

h1

GoldenLine.pl i media.

listopad 7, 2007

Noo i zaczyna być coraz ładniej, zostajemy zauważeni przez media. I tak oto przyuważyłem dwa nowe teksty na InternetStandard i na Bankier.pl :

Poza tym pojawiliśmy się w nowym numerze Polityki i w związku z tym chciałbym małe sprostowanie :) Artykuł mi się bardzo podoba bo naprawdę dużo opisuje jednak pechowo trafiło się że kilka rzeczy nie ma pokrycia w rzeczywistości… i tak oto:

  • do Warszawy przyjechałem na koniec zeszłego roku
  • zaproszenia na GL nikt mi nie przysłał tylko znalazłem baner w portfolio jednego z traceurów (twórcy extreme art dla ścisłości :])
  • na GL nie potrzebne jest zaproszenie by się zarejestrować, tu jednak możliwe że zaszło to z mojej winy bo opowiadałem że kiedyś na gronie działał system zaproszeń i że u nich nie wypalił i dlatego my go nie mamy..
  • Parkour wg. mnie to EFEKTYWNOŚĆ nie efektowność… od taka różnica :)

w każdym bądź razie zapraszam do lektury nowego numeru Polityki (str. 40, “CyberObywatele” raport by. Marcin Kołodziejczyk)

h1

AvsA - Round Two “Policja”

listopad 6, 2007

Ty a co to za przypały są że policja spisuje? Parkour to jakiś nielegalny jest czy Policjantom coś nie halo?

hmmm, powiedz mi, czym się zajmuje policja? ok inaczej, powiedz mi czym się ma zajmować policja… jak to szło? coś w stylu “pilnowanie porządku i spokoju mieszkańców” itd… no i to robią.. taka ich praca… no chyba mi nie powiesz że tic tac nie zostawia śladów na ścianie czy cat leap na poręcz nie doprowadzi do jej obluzowania… Policja robi swoje, czasem robi to dobrze, czasem gorzej… a że trafi się jakiś co na siłę będzie się wszystkiego czepiał i jeszcze Ci wlepi mandat… no cóż, trzeba się pilnować bardziej niż oni to robią a nie będzie problemów. Ja do tej pory tylko dwa razy byłem spisany, raz przy okazji kręcenia filmu na imielinie (sprawdzili czy kamera nie kradziona etc… no cóż, jakby mi ktoś ukradł kamerę to fajnie by było jakby policja kiedyś ją znalazła… nawet przy sprawdzaniu… a czy nie poczułem się dziwnie? hmmm nie wiem, jedynie czasu mi było szkoda ale taka ich praca…) a drugi przy okazji biegania hmm “pod mostem”… wtedy nawet okazało się że jeden z policjantów trenował kickboxing (kurczak miał szczękę przy sobie i tak się nawiązał dialog :])… jak widać Policjant też człowiek… i to nie on ustala prawo czy swoje obowiązki..

więcej akcji wydaje mi się młodzi mają z “Ochroną”. Bo Ci to często tworzą swoje prawo i lubią pokazywać w dość agresywny sposób swoją wyższość. Kiedyś był nawet taki program w TV w którym podczas reportarzu ochroniarz mimo zgody właściciela budynku wyganiał młodych…

kilka rzeczy które wiedzieć trzeba..wyszukane rzecz jasna w sieci…

Pracownik ochrony ma prawo zatrzymać osobę podejrzaną o popełnienie przestępstwa ( wszelkimi dostępnymi sposobami ), może zarządać pokazania zawartości kieszeni lub torby ale nie może tego sam przeszukać. Pracownik ochrony nie używa przemocy tylko “siły fizycznej”. Nie może przeszukiwać ale może obszukać. Osobę zatrzymaną która nie pokaże zawartości np. kieszeni przekazuje się policji. Do czasu przybycia policji osoba taka zostaje zatrzymana. Policja ma prawo podejrzanego przeszukać. Czynności te ( pracownika ochrony )reguluje “Ustawa o ochronie osób i mienia” a nie prawa konsumenta.

Co wolno Policjantowi by Gazeta.pl

wybrane z http://www.policja.pl/

Rozdział 5
Kontrola osobista (…)
§ 16. 1. Policjant przy przeprowadzaniu kontroli osobistej wykonuje kolejno następujące czynności:
2) sprawdza zawartość odzieży osoby kontrolowanej i przedmioty, które znajdują się na jej ciele, nie
odsłaniając przykrytej odzieżą powierzchni ciała;
3) sprawdza zawartość podręcznego bagażu oraz innych przedmiotów, które posiada przy sobie
osoba kontrolowana;
4) odbiera osobie kontrolowanej posiadaną broń lub inne niebezpieczne przedmioty mogące służyć do
popełnienia przestępstwa lub wykroczenia albo przedmioty mogące stanowić dowody w postępowaniu
lub podlegające przepadkowi;
5) legitymuje osobę kontrolowaną.
2. Kontrolę osobistą powinien przeprowadzać policjant:
1) tej samej płci, co osoba kontrolowana;
2) w miejscu niedostępnym w czasie wykonywania kontroli dla osób postronnych.
3. Jeżeli kontrola osobista musi być przeprowadzona niezwłocznie, w szczególności ze względu
na okoliczności mogące stanowić zagrożenie dla życia, zdrowia ludzkiego lub mienia, może jej
dokonać policjant płci odmiennej, także bez zachowania warunku, o którym mowa w ust. 2 pkt 2, ze
szczególnym uwzględnieniem art. 15 ust. 6 ustawy.
4. Osoba poddana kontroli osobistej może przybrać do tej czynności osobę przez siebie
wskazaną.
Policjant jest obowiązany dopuścić osobę wskazaną do udziału w czynności, chyba że jej
obecność utrudniałaby lub uniemożliwiałaby przeprowadzenie czynności.
5. Policjant może przybrać do obecności przy kontroli osobistej osobę trzecią, jeżeli uzna to za
konieczne dla uzyskania celu kontroli.

no i należy pamiętać że jest jeszcze straż miejska. Grunt to nie dawać nikomu powodu by znajomość takich praw była dla nas przydatna :)

jak ktoś ma więcej ciekawostek, paragrafów to wrzucajcie w komentarzach… szukałem jeszcze informacji o tym kiedy straż miejska ma prawo przeszukać ale jedynie udało mi się odszukać w pamięci że ma prawo ale tylko wtedy gdy jest w asyście policjant.
ps. najlepsza metoda by nasz kontakt z władzami był jak najkrótszy - współpracujcie. Bez pyskowania itd… okażcie szacunek który to w końcu jest odzwierciedleniem tego kim jesteście Wy a nie z kim rozmawiacie i co o nim sądzicie :)

h1

Californication

listopad 6, 2007

Californication

yeah, www.mediarun.pl/press/id/24142 .. fajnie, mediarun się ocknęło że jest taki fajny serial a ja niestety miałem okazje obejrzeć już ostatni epizod.. i wiecie co Wam powiem? Niech to sobie i będzie sprośny serial, ba, bardzo sprośny serial ale dawno tak dobrego serialu nie widziałem…i choć zakończenie .. nie no, nie będę Wam psuł :) grunt że obawiam się że drugiego sezonu nie będzie… ale może to i lepiej.. prisona też powinni byli zmieścić w półtore sezonu a nie w 3… lostom jeszcze wybaczę bo tam się coś zmienia….

Jeśli kiedyś przeszło Wam przez myśl że Archiwum X było życiową rolą Duchovnego to po tym serialu zmienicie zdanie bo odwalił on kawał niesamowicie dobrej roboty..

dla mnie serial bomba, pierwsza klasa i w ogóle…. mimo tego że jest to zupełnie inny serial niż lost czy prison break wylądował on w mojej czołówce ulubionych seriali.. gdzieś za nim jest Dexter którego też Wam wszystkim polecam aczkolwiek chyba jeszcze nie w polskiej tv… chociaż nawet jeśli to ja nie mogę oglądać tych seriali z lektorem… to tak jakbym musiał oglądać friendsów z dubbingiem… i mimo że ogladałem te magiczne 10 sezonów z milion razy to jednego odcinka po polsku nie zniosę..

i to chyba tyle..

h1

Arvind vs. Arvind - Round One “Parkour Analogicznie”

listopad 6, 2007

siedziałem sobie wczoraj i jak zawsze ktoś tam do mnie napisał zadając stale powtarzane pytania.. pomyślałem, może ja bym je tak gdzieś spisał.. jednak zauważyłem że to nie da rady tak do końca bo przecież ja też się uczę i te moje odpowiedzi z czasem się zmieniają… całe szczęście nie zmieniają się pod kątem merytorycznym (tj. cały czas idę w dobrym kierunku..uff) a jedynie poszerzają o nowe spostrzeżenia… w każdym razie zapraszam Was do serii rozmówek arvind vs. arvind…

Powiedz mi, czym jest Parkour?

Zakładam że definicji jest wiele jednak najlepsza jaką ja słyszałem została wypowiedziana przez pewnego polskiego psychologia…a powiedział on że Parkour to taki “trend dążenia do doskonałości” fizyczno umysłowej.

EE? A to nie jest czasem takie no wiesz, skakanie po dachach, po murkach i takie tam?

Widzisz, skakanie po dachach to w moim odczuciu jeszcze nie jest Parkour bo przecież Ty też mógłbyś skoczyć.. jednak z marnym wynikiem jak sądzę. Parkour właśnie polega na tym by dążyć by taki skok o jakim tu mowa nie był dla Ciebie problemem… ba, by żaden skok nie był dla Ciebie problemem i żebyś w razie potrzeby mógł go użyć… bo uwierz mi, po ciężkich treningach nie będziesz chciał ryzykować własnego zdrowia dla głupich popisów czy “uznania”… jeśli ktoś nie szanuje Cię za to ile pracy w siebie wkładasz to nie będzie Cię szanował też “bo potrafisz fajnie skoczyć”… ale to taka mała dygresja :P

Czyli co? Parkour to taki trening trening? że siedzisz i katujesz ruchy i mięśnie?

Po części zapewne też, jednak tutaj bardzo ważna jest sprawność Twojego umysłu. Bo tak na dobrą sprawę to fizycznie każdy z nas jest zdolny do rzeczy na myśl o których nasz rozum by się po prostu ze… no zsiusiał ze strachu. Tylko człowiek który potrafi opanować swój umysł, potrafi w pełni wykorzystać swoje ciało. Bez tego ani rusz. To jak z komputerem. Wyobraź sobie taką analogię:

  • Ciało = komputer
  • Możliwości ciała = pełna moc obliczeniowa komputera
  • Umiejętność wykorzystania ciała = znajomość komputerów.
  • Salta i jakieś tam popisy = granie w gry
  • Trening siłowy, mentalny = nauka i praca na pełnych obrotach.

i ja mam “komputer” i Ty go masz. Twój może być nawet mocniejszy bo ma więcej ramu czy grafe jednak ja mogę z ze swoim zrobić więcej.. rozumiesz? To jak bardzo znasz swój sprzęt (ciało/komputer) odbija się potem na tym w jakim stopniu jesteś w stanie go potem wykorzystać… i to od Ciebie zależy czy będziesz się rozwijał i pracował ciężko na to by go wykorzystać do końca (ciągłą pracą i nauką swojego ciała/komputera) czy po prostu skupisz się na grach…

ale zamotałeś… no ale ok, chyba zrozumiałem…ale powiedz, jak to jest że sobie gadamy, Ty mi opowiadasz takie niestworzone analogie itd. a do mnie to po prostu czasami nie przemawia… jakoś ciężko mi zrozumieć jak wygląda taka praca…

to proste, ja to opowiadam bo ja to przeżyłem… sam do tego dochodziłem więc rozumiem skąd to się wzięło i widzę jakie są tego skutki i efekty…. nowi w PK którzy dopiero zaczynają lub zaczęli jakiś czas temu mają do dyspozycji niesamowity ogrom informacji od starszych kolegów. Problem jest w tym że te informacje są najbardziej wartościowe kiedy się do nich dojdzie samemu…. Kolejna analogia, równie ścisła :) Miałeś w szkole na fizyce lub matmie coś takiego jak “wyprowadzanie wzorów”? Analogia wygląda tak:

  • gotowy wzór = doświadczenia starszych stażem w pk kolegów i zasoby wiedzy do których dostęp ma teraz praktycznie każdy

Kiedy dostajesz na fizyce jakiś fajny wzór jesteś w stanie obliczyć to do czego służy.. co nie koniecznie oznacza że wiesz czemu ten wzór jest taki a nie inny a zatem w przypadku jakiegoś innego zadania może Ci być ciężko z tego wzoru skorzystać… tu z pomocą wychodzi coś takiego jak “umiejętność wyprowadzania wzorów”. Polega to na tym że starasz się znaleźć drogę jaką ktoś przeszedł by dojść do tego wzoru. Dzięki temu widzisz jego kolejne kroki (od tyłu) i widzisz wszystkie składowe (albo przynajmniej podobne) do tych które widział autor danego wzoru…. mając taką wiedzę, postawiony na przeciw nowego zadania jesteś w stanie sięgnąć pamięcią do tego wyprowadzania i stworzyć swój własny wzór, trochę lub całkiem zmieniony dzięki któremu rozwiążesz zadanie….

takie analogie mogą być ciężkie do zrozumienia ale teraz przełożę to na pk. Kiedy uczysz się od innych zyskujesz w dużym tempie dużą wiedzę jednak tracisz to dzięki czemu ta wiedza u tych ludzi jest tak potężna… oni do niej dochodzili sami, oni przeszli bardzo dużo by tą wiedzę i te umiejętności posiąść… rozumiesz już? Czasem warto sprawdzić dlaczego coś jest takie a nie inne a nie tylko polegać na tym że takie jest….

ok, fajnie.. pogadałeś sobie? i ja miałem to zrozumieć? to wiesz co? ja sobie idę i jak się otrząsnę z tej Twojej paplaniny to może wymyślę jakieś inne pytania… pasuje?

nie. albo dobra.

cool.

h1

3 Dni w rozjazdach ;)

listopad 5, 2007

Ok, to zapowiada się ciekawy tydzień.

  • IT Underground 2007 (7-9 Listopada)
  • Warsztaty na SWPS : Wirtualni konsumenci, wirtualne światy – realne pieniądze. Czy i jak badać wirtualnych konsumentów? (case study – badanie w SecondLife.) ( 8 Listopada, godzina 17:30 ).

Wybiera się ktoś?

h1

nTune ..

listopad 4, 2007

jako wiecznie zadowolony z produktów nvidi użytkownik po zainstalowaniu nowego forceware zorientowałem się że nigdzie nie widzę temperatury na mojej karcie… znalazłem za to informację że została ona przeniesiona do zakładki performance w czymś co się nazywa nTune. Google, 5 sec i mam nTune.. chwile się ściągało no ale jest. Temperatura na karcie 71 stopni, czyli prawie norma ( tu norma = tyle co zwykle ), w porywach do 76 jak się coś dzieje ostrego.  Ja tam się nie znam na tych wszystkich magistralach itd. ale przyuważyłem opcję “dostrajanie”. No to odpaliłem, ustawiłem czas na 3 h i poszedłem spać.

Rano patrzę - komp wyłączony.  Odpalam, rozgrzał się i zerkam na temperaturę = 62 stopnie… na nowości miała 65 więc bomba :) widziałem że się coś tam w jakichś tam częstotliwościach zmieniło ale co dokładnie nie wiem :) grunt że temperatura się zmniejszyła i to sporo… no więc zadowolony wyłączyłem kompa i poszedłem na zakupy…

teraz włączyłem, odpalam tuner żeby zerknąć co tam się dzieje w wielkim świecie i co? I bluescreen….. drugi w tym roku :/ chciałbym Was zatem uprzedzić, chcecie mniejszą temperaturę.. wstawcie se wiatraczek :)

h1

Daj się skrytykować..

listopad 3, 2007

wielu ludzi szuka miejsca dla siebie w otaczającym nas świecie.. aby je znaleźć rozglądają się za możliwościami, cudami czy też znajomymi którzy podeprą ich dobrym słowem.. wielu z nich ucieka od wszystkiego przy czym mogą się spalić i nie daj Bóg zostać skrytykowanym..

jako człowiek który od najmłodszych lat czymś tam się musiał zawsze różnić od innych (choćby zamiłowaniem do latania po dachach czy ćwiczeniem kopnięć na drewnianym worku treningowym :]) ilość krytyki którą przyjmowałem na siebie starczyłaby na średniej wielkości miasteczko. Fartem jednak zaczęło się to gdy jeszcze nie do końca rozumiałem co się dzieje i zacząłem się zastanawiać nad intencjami tych wszystkich żalących się do mnie i na mnie ludzi którzy w taki a nie inny sposób prezentowali swoje negatywne myśli i odczucia odnośnie mojej osoby…

z biegiem czasu przyzwyczaiłem się do pewnych ataków i zarzutów i metodą prób i błędów nauczyłem się je przyjmować i odpierać w taki sposób by na koniec usłyszeć takie słowa jak “to do jutra”, “przepraszam” a czasem nawet “dziękuję”… i w zasadzie mógbłym wtedy na tym zaprzestać jednak czas mi pokazał że takiej najgorszej prawdy o sobie można się dowiedzieć tylko od tych którzy nas nie lubią… i choć będzie to 10% z ich bluzgów i krzyków to te 10% daje nam tyle wiedzy o nas że aż powinniśmy za nie podziękować.. i kiedy do tego doszedłem przy kolejnej sytuacji kiedy ktoś miał mi coś do zarzucenia zamiast starać się zmodyfikować wymierzony we mnie słowotok pozwoliłem mu na to by się rozwinął… zacząłem zadawać pytania, grzecznie, spokojnie… dostawałem “Ty ch****” a odpowiadałem “czemu tak uważasz?” i choć często musiałem to powtarzać czasem dzięki temu dowiadywałem się czegoś na swój temat…słuchałem i słuchałem, nigdy się nie tłumaczyłem (zwykle i tak nie chcieliby słuchać a tak się przynajmniej mogli wygadać) chyba że ktoś faktycznie sam spytał.. zdarzało się również (i to w dużej mierze) że ktoś kto mnie krytykował tak naprawdę miał żal za coś zupełnie odmiennego jednak takie rozmowy również mnie wiele nauczyły. Nie wolno odtrącać osób które nas atakują bo w pewien sposób pomagają nam. Człowiek z którym spędzacie każdy dzień z czasem nie jest w stanie wymienić Wam takich małych, szczegółowych cech które sprawiają że możecie wydawać się negatywnymi postaciami. Nie są w stanie bo się do tego przyzwyczajają i nie zauważają już… osoby nowo poznane, osoby negatywnie nastawione które tylko czekają na Wasz błąd są dla Was w tym momencie jak skarbnica wiedzy. Takich ludzi trzeba słuchać.. i wyciągać wnioski.. pamiętając nadal że zwykle tylko ok 10% z tego co mówią ma jakieś przełożenie na rzeczywistość :) w przypadku tych drugich reszta to gniew i zagubienie.

W związku z tym że jak widzicie krytyka bywa niesamowicie cenna równie cenne jest podejmowanie się nowych wyzwań. Wyzwań którym na pierwszy rzut oka możecie nie sprostać więc cofacie się zachowawczo i oddajecie je innym. Takie wyzwania trafiają się każdego dnia. Czy taka polityka jest dobra? Może i tak ale dla 11 letniego dziecka.. wtedy takie beztroskie życie może jest pozytywne ale nie teraz kiedy macie się rozwijać i pracować nad sobą.. jeśli podejmiecie się wyzwania które z jakichś powodów nie wypali to macie do swojej dyspozycji coś cudownego! możliwość pełnej analizy tego czemu Wam nie wyszło! cieszcie się, bo to jest więcej warte niż sukces który przychodzi z łatwością….

jest już dość późno a ja jutro mam dzień latania więc na koniec podam Wam jeszcze to:

www.lifehack.org/articles/communication/16-tips-to-survive-brutal-criticism-and-ask-for-more.html

nie wszystko mi się tam zgadza ale przeczytać warto, czytajcie czytajcie i jeszcze raz czytajcie ale nigdy, ale to nigdy nie bierzcie nic w 100%. Opinie takie jak tam i tu tej moje wypociny są wtedy skuteczne kiedy dochodzi się do nich samemu. Ja to co Wam przekazuję rozumiem w trochę inny sposób niż osoba która to przeczyta i też zrozumie. Jest to kwestia tego czego wymagało ode mnie życie by dojść do takich wniosków i jestem pewien że jeśli się postaracie to możecie i w swoich życiach odnaleźć ścieżki do takich wniosków (taki reverse engineering życia).. bez tego żadnego tekstu czy porad nie bierzcie w 100%.. przymrużone oko w takim przypadku często ratuje skórę.. prawie jak czytanie zmanipulowanych książek jednego enelpowca na B :)

ps. po raz kolejny polecam książki Williama L. Urego który ładnie tłumaczy jak rozmawiać… a co ważniejsze - jak słuchać bo bez umiejętności słuchania nigdy się niczego nie nauczymy :)

h1

I’m gonna make you cry…

listopad 2, 2007

:) 6 latek..

ps. jutro nie ma treningu Adidas Flow Academy! Także jak co to Szolc i te sprawy…