h1

Doradzca Finansowy ? Tak, Ty!

Kwiecień 30, 2007

Jako że od tego miesiąca rozpocznę pracę na pełnym etacie postanowiłem zastanowić się jak mądrze rozporządzić swoimi dochodami tak aby nie zniknęły zanim zdążę się nimi pochwalić :)

Pierwsza rzecz jaką musiałem sobie uświadomić i która jest banalna to to że moim pierwszym doradcą finansowym jest moja podświadomość. Szkoda tylko że jest ona bardzo (paradoks) nie świadoma i baaaardzo często daje się ponosić… Doszedłem do wniosku że podświadomość jako mój doradca czy raczej zarządca (doradca więcej myśli mniej działa, zarządca na odwrót, a wiemy jak to jest z kasą…) w temacie finansów ma następujące stany :

  • chcę
  • muszę
  • mogę

O co chodzi? Chodzi o powody dla których wydajemy pieniądze. Patrząc na te 3 punkciki powody są następujące:

Chcę

Chcę oznacza że mam na coś ochotę i stąd wydatek. Np. mam ochotę na podwójnego Mac Royala z kręconymi frytkami albo mam ochotę na coś co jest nowsze od tego co już mam itd itd. czyli są to takie hmm wydatki nie konieczne ale sprawiające że jest nam przyjemniej i podnoszące komfort życia.

Muszę

Muszę oznacza tyle że jeśli nie wykonam jakiejś wpłaty to będę się musiał liczyć z negatywnymi skutkami. I tak oto muszę opłacić studia bo inaczej mnie wyrzucą, albo muszę opłacić czynsz bo też mnie wyrzucą. Część Muszę uznałem za wydatki priorytetowe i jeśli mi się uda to ustawie sobie na nie stałe zlecenie (taki fajny feature który polega na tym że składa się „wniosek o stałe zlecenie” w którym informujemy jaka kwota i na jakie konto i co jaki czas i bank automatycznie dokonuje ją za nas. Dzięki temu nie zapomnimy o opłaceniu rachunku i co najważniejsze nie dojdzie do sytuacji w której wydamy pieniądze przed opłaceniem tego…co musimy :) Do „muszę” dochodza jeszcze takie wydatki jak np żywność. Jeśli nie najesz się w domu to prawie gwarantowane że nawcinasz się jakichś kebabproductions na mieście a tego przecież nie chcemy :)

Mogę

tu jest ostro..bo w zasadzie mam w kieszeni tyle a tyle… i choć wiem że nie muszę to jednak wiedząc że mogę zaczynam chcieć i tak kieszeń się opróżnia… nie wiem jak to nazwać żeby ładnie brzmiało ale chyba udało mi się wyjaśnić i pokazać że to „mogę” może być tragiczne w skutkach….

i co teraz?

tak jak w zarządzaniu czasu robimy sobie listę na co wydajemy (wystarczy spisywać co 2, 3 wydatek) np. przez tydzień. Sprawdzamy i analizujemy które wydatki dałoby się wyeliminować całkowicie, następnie które można by zoptymalizować i inne takie. Pozwoli nam to ustalić ile średnio nam schodzi na żywność i inne dobra na tydzień i na oko ile więc wydalibyśmy na miesiąc. Radzę na początku założyć że wydamy więcej niż mniej bo pozwoli to uniknąć sytuacji w której „ups, myślałem że będzie mniej i teraz nie mam nic”.

O regułach nie noszenia drobnych przy sobie chyba nie muszę wspominać bo wszyscy wiemy co się z nimi dzieje :) Karta płatnicza to jest kwestia kilku kliknięć choćby na mbank.com.pl (jeśli będziecie mieli ze sobą tylko kartę i będziecie płacić tylko nią to wyeliminujecie np wizyty w mac donaldzie do .. zera!!!! czemu? bo w macu nie można płacić kartą :] )

no i takie tam…

no nic, to ja idę poszukiwać nowego lokum w warszawie….

ps. Jeśli ktoś ma mieszkanie do wynajęcia (2 pokoje) z którego można dojechać zarówno do SWPS’u (Praga Południe) i w kierunku „Okęcie” (Wiśniowy Business Park, ulica 1 Sierpnia) to proszę o kontakt.

3 uwag

  1. nic nowego xP


  2. cieszę się :)


  3. Rzeczywiście ostatnio popularny zawód dawcy poufnych danych



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: