Archive for Sierpień 2007

h1

Telefon na raty z mobile.pl – vol. 5 „Fin”

Sierpień 31, 2007

Chciałbym serdecznie podziękować zarówno mobile.pl jak i siódemce za ostatnie 2 tygodnie (przypominam że cała sprawa zaczęła się 14 Sierpnia 2007 roku ok godziny 15:30). A co się dziś działo?

  • Godzina 10 i dalej – próbowałem się dodzwonić do magazynu, do kurierów… odsyłało mnie do działu windykacji. Dodzwonilem sie w końcu i dowiedziałem się że paczka została przekazana kurierom jednak Pani nie wie jak sobie poradzili z problemem (nowy dowód) i co ciekawsze nie może podać żadnego kontaktu do kuriera… ciekawe, widać jedni mogą inni nie.
  • Godzina 17:30 – dzwoni kurier żeby spytać czy będę o 18 bo akurat krążą przy Emilii Platter.. no i ok, jestem.. czekam w mieszkaniu, poddenerwowany, przewiany przez dzisiejszą deszczową pogodę… dzwonią, mówią żebym zszedł na dół do nich no to schodzę, zbiegam wręcz bo może akurat… Panowie dają mi paczkę, mają jakiś nowy papierek, w myślach widziałem że już go mam bo przecież wczoraj powiedzieli że nie ma sprawy dadzą sobie radę….

i wiecie jak sobie poradzili? po prostu nie przekazali że mam nowy dowód i kurier mi dziś paczki nie wydał z tego samego powodu z którego wczoraj. Widać koledzy nie pomyśleli że ich koledzy po fachu i z firmy będą musieli jechać na marne albo po prostu mieli to gdzieś albo może przekazali informacje ale zaginęła gdzieś w gąszczu wybitnie poukładanej hierarchii firmy kurierskiej „Siódemka”.

No to ok, wściekły jak nigdy wróciłem na 5 piętro do mieszkania, usiadłem i siedziałem zastanawiając się czy to jest jakaś komedia.. nie, daleko tu do komedii bo to co zrobili wspólnymi siłami mBank i Siódemka przeszło wszelkie granice. Ja ucierpiałem psychicznie bo codziennie jak widać musiałem o tym myśleć a że młody jestem to decyzja o kupnie czegoś za taką sumę nie była dla mnie łatwa..

mBank za to ucierpiał bardziej bo google myśle będzie pamiętał lepiej ode mnie a zobaczcie co wyrzuca po wpisaniu „telefon na raty”…. no właśnie. Szanowny mBanku, bardzo mi przykro z powodu tego wszystkiego na co mnie naraziliście, na imieniu poczynając przez wprowadzanie w błąd z nowym dowodem i na tym kończąc :

  • Godzina 18:40 – zadzwoniłem na mLinię aby zrezygnować, i co? Konsultant powiedział „proszę chwilę poczekać, muszę odejść od stanowiska na chwilę”… nie wiem ile trwała ta chwila ale miałem wrażenie że ok 15 minut… rozłączyłem się.
  • Godzina 18:55 – zadzwoniłem ponownie na mLinię. Wyjaśniłem na czym polega problem i w końcu że chcę anulować…
  • Godzina 18:59 – kobieta po wysłuchaniu powiedziała że wszystko fajnie ale nie mogę Panu tego anulować bo moja stacja robocza ma problemy techniczne.. no biedna kobieta biedna… a że trafiłem akurat na tę z zepsutym pecetem, jakoś mnie to nie zdziwiło…
  • Godzina po 19 – zadzwoniłem, zmieniłem na przyszłość dane z mojego nowego dowodu. Spytałem jak anulować przesyłkę i przedstawiła mi dwie opcje: 1) zadzwonić do kuriera i anulować paczkę (ooo tak, nie ma nic przyjemniejszego niż dzwonić do siódemki… zadzwoniłem i wiecie co? nie odebrali)… 2) zapomnieć o paczce (tj. bez zmienionych danych mogłem bo teraz to sami sobie zupdate’ują dane i wyślą ją ponownie)…

i tak oto jestem bez telefonu za to z większym rachunkiem i po złożeniu tego wszystkiego w jakąś bardziej formalną całość i jak tylko przyjdzie billing to dorzucę i wyślę zarówno do mbanku jak i do Siódemki.

ciekawe czy usłyszę jakieś oficjalne przeprosiny… Przykre jest to że jeszcze nie dawno czytałem w manager-magazine jak w Polsce traktuje się klienta i wydawało mi się że nie jest tak źle. I co? miałem rację, nie jest tak źle, jest gorzej. Powiedzenie klientowi który korzysta z uslug banku stale od 30-04-2004 że wniosek został anulowany bo imię które figuruje u nich w bazie nie figuruje w BIK’u to szczyt szczytów… a później kiedy w ramach zreflektowania się pociągnięto wniosek dalej zakończył się jak widać powyżej i w pozostałych wiadomościach.

Od kilku tygodni posiadam konto w ING i szczerze myślę o przejściu.

Dla zainteresowanych całą historią poniżej załączam linki do całej historii :

przykre :(

Reklamy
h1

Telefon na raty z mobile.pl – vol. 4 „The Final Countdown?”

Sierpień 30, 2007

Uwaga ! Byli tu! :) i co? pokazali, prawie dali dotknąć, zabrali paczkę i se poszli :D

po złożeniu papierów na kartę kredytową i kilka dni później na telefon okazało się że otrzymałem nowy dowód osobisty. Żeby było szybciej od ręki zadzwoniłem do mBanku żeby sprawdzić czy nie muszą sprawdzić papierów i co? I mi pani powiedziała że zmienili adres korespondencyjny ale resztę powinienem zgłosić po odebraniu zarówno karty jak i telefonu….

zgadnijcie co? kartę odebrałem, bez problemu.

a  telefon?

no właśnie, „przykro nam ale procedura nie pozwala”… i ja Panów doskonale rozumiem, jakby co mBank naliczyłby ich i tyle. Wina leży po stronie mBanku i mogę im jedynie współczuć że teraz muszą latać w kółko z paczką mimo że mogliby ją dawno zostawić i mieć ją z głowy i wszyscy byliby szczęśliwy…

ale nieeeeeeeee…. no bo gdzie, niech się arvind męczy.

mBankowi gratulujemy mobile.pl .

h1

Telefon na raty z mobile.pl – vol. 3 „Siódemka”

Sierpień 30, 2007

Telefon na raty z mobile.pl – vol. 3 „Siódemka”. czyli jak zręcznie nie dostarczyć telefonu…

27 Sierpnia 2007 – first strike..

  • Godzina ok 9:00 – dzwoni telefon, niczego nie świadom przedzierając się przez roboty chodnikowe przy Al. Wielkopolskiej sięgam do kieszeni po mój stary zdechły L6 telefon… odbieram, kurier mówi „halo? o której pan tam na tej nowowiejskiej?”, „po pracy, w sensie po 17 będę”… kurier na to „aa, ueee, okey” i cisza, rozłączył…
  • Godzina 10:30 – 19:00 – wyzdzwaniam do kuriera pod numer z którego dzownił.. raz mnie ścina, raz nie odbiera, raz nie ma zasięgu.. generalnei nie odbiera.
  • Godzina po 19:00 – dzwonię do Siódemki … jasne, nie m tak fajnie, nikt nie odbiera.. ok na dziś starczy.
  • Godzina ok 20:00 – jaaasne :) dzwonię do mbanku żeby otrzymać numer przesyłki bo na stronie można sprawdzić jej stan… i co? i nie mają…

 28 Sierpnia – calm before the storm…

  • Godzina ok 10:00 – dzwonię żeby się dowiedzieć wtf? i co? no i dostałem od mbanku numer przesyłki, sprawdzam na stronie siódemki i co widze? przesyłka u nich jest od 24 Sierpnia… hurraoklaski…
  • Godzina ok 12:00 – dzwonię do siódemki, dodzwoniłem się i dowiedziałem się że dziś przywiozą… great.
  • Godzina ok 19:00 – zerkam na moją przebrzydłą L6… no właśnie..

29 Sierpnia – is it ? omg really ? … no.

  • Godzina nie określona – dodzwoniłem się do przesympatycznego kuriera, pan nie miał mojej przesyłki ale wyraził ogromną chęć pomocy. Zatrzymał się na poboczu żeby sprawdzić co za przesyłka i przekazał mi informację że taka przesyłka jest ale została w magazynie… średnio mnie to ucieszyło ale powiedział że zobaczy co da się zrobić. Wrócił do magazynu i był przy przesyłce i zadzwonił… mnie jednak w tej chwili nie było przy telefonie i gdy zadzwoniłem ponownie był już na mieście :(
  • Godzina ok 13:00 – zadzwonił do mnie kurier (inny) z siódemki i mówi że ktoś będzie u mnie między 16-19 i już mu ją przekazali… hurray!!! może to właśnie to!
  • Godzina ok 19:00 – spoglądam na moją rozładowaną L6… jasne..

30 Sierpnia – who should I call to?

  • Godzina ok 09:30 – dzwonię do kuriera (tego miłego) i mi mówi że dziś miał inne priorytetowe przesyłki ale rozmawiał z kierownikiem i że będzie ok. 
  • Godzina ok 10:00 – 7 twierdzi że przesyłka jest (zadzwoniłem na magazyn) i że będzie wysłana … jutro… no to wspominam o tym że rozmawiałęm dziś z kurierem który twierdzi że kierownik już wie i się tym dziś zajmie… No i teraz jest jazda.. kobieta daje mi numer do kuriera (bardzo cierpliwa Pani, pozdrawiam!):
  • Numer 1 – dzwonimy – odbiera jakiś killer, facet się na mnie wydziera żebym dał mu żyć….
  • Numer 2 – poprawiony – nie ma takiego numeru…
  • Numer 3 – Kurier twierdzi że już nie pracuje w 7 … oddzwaniam do magazynu – prawda, zdarza się … Proszę więc o prawidłowy numer.. w tle słysze krzyki jakiejś kobiety „nie dawaj klientowi prywatnego!!!!”…. no i dostałem następny numer:
  • Numer 4 – Kurier twierdzi że warszawa to nie jego rejon i nic o paczce nie wie…

próbowałem się potem dodzwonić do 7 ale już nikt nie odbiera….

za co to?

update:

  • godzina punkt 13:00 – dzwoni do mnie Pan który mnie informuje że dostarczą mi do domu (bo jak twierdzi będzie im łatwiej niż do pracy, co ciekawe bo wcześniej w firmie mi powiedziano że nie dostarczają przesyłek po 17 chyba że tak jest zaznaczone a cytuję: „no pan wybaczy ale u pana nie ma”) między godziną 18 a 20 i że osobiście dopilnuje aby przesyłka dotarła i uwaga „Bardzo przepraszam że przesyłka nie dotarła wcześniej”…

mam się cieszyć? bo sam nie wiem…

h1

Japanese Language Proficiency Test – intro

Sierpień 23, 2007

No tak, razem z grupą Język Japoński ( taka fajna grupka na GoldenLine.pl ) postanowiliśmy zacząć przygotowywać się do egzaminu JLPT. Nasza grupa na tę chwilę to Michał Mazur (PSX Extreme, zdaje na lvl. 3), Tomasz Sygnowski (lvl. 2) i Anna Krówczyńska (lvl. 4) a dopinguje nas Jarosław Żaczek (on już ma lvl. 3…. cwaniak :])….

anyways, przyuważyłem że Michał wziął się ostro do roboty więc pomyślałem że i ja bym zaczął w końcu, jakby nie patrzeć ostatnim razem zabrakło mi 15 punktów a przygotowywałem się…. no ok, praktycznie się nie przygotowywałem :P więc może jak teraz coś poćwiczę to coś z tego będzie..

żeby się upewnić że coś z tego będzie postanowiłem że będę systematycznie powiedzmy raz na dwa tygodnie wrzucał tu „lekcję” z tego co przerobiłem (korzystam z wielu materiałów więc będę wrzucał różne słówka itd.) + nowe kanji do zapamiętania.  Do pierwszej lekcji jednak chcę sobie przygotować plan nauki a Wam poniżej zamieszczam szczegóły formalności. Warto wiedzieć bo można się zapomnieć i już nie będzie miejsc na egzamin…

Termin Uwagi

  1. Wydawanie formularzy aplikacyjnych od 23 sierpnia (czwartek) do 14 października (niedziela) Opłata za formularz aplikacyjny – 10 PLN
  2. Przyjmowanie formularzy aplikacyjnych
    1. Uiszczanie opłat za egzamin od 23 sierpnia (czwartek) do 14 października (niedziela)
    2. Przesyłki należy nadać priorytetem.
    3. Decyduje data stempla pocztowego.
    4. Przyjmowanie formularzy na recepcji do dnia 12 października (Wydział nieczynny w weekendy)
    5. Opłata za egzamin: 100 PLN (nie można zdawać egzaminu na kilku poziomach jednocześnie)
  3. Wydawanie zaświadczeń rejestracyjnych
  4. Egzamin 2 grudnia (niedziela)
h1

Nilsen Kurt, Espen Lind, Askil Holm & Alejandro Fuentes

Sierpień 21, 2007

jakis czas temu dałem Wam do posłuchania piosenkę o tytule „Hallelujah” w wykonaniu panów wymienionych w tytule… piosenka powaliła mnie osobiście na kolana i z ręką na sercu przyznaję że za każdym razem mam dziwne wrażenie że się rozbeczę jak małe dziecko… choć może nie było by to takie złe… no ale wróćmy do tematu, no więc wspomniani Panowie jak się okazało nagrali całą płytę (!) i oto trafiła ona do mnie za pośrednictwem jakże brzydkiego procederu torrentowaniem zwanego. I tak oto pół godzinki i mam albumik w łapkach… a co tam na płycie? Covery takich pięknych utworów jak Kiss from the Rose – Seal’a… i wiele takich których w życiu nie słyszałem a słyszeć powinienem…

Utwory są w wersji live co dodaje takiego wyjątkowego ducha, a co znajdziecie na krążku?

01-unloved
02-sail away
03-mary janes last dance
04-weddings off
05-stars
06-kiss from a rose
07-desire
08-stay on these roads
09-never easy
10-the river
11-im a man of constant sorrow
12-i cant make you love me
13-i got a woman
14-the boys of summer
15-when susanna cries
16-hallelujah

Zapraszam do słuchania…

h1

Telefon na raty z mobile.pl vol.2

Sierpień 20, 2007

14 sierpnia bieżącego roku, Bogu ducha winny Arvind wypełnił formularz na stronie mobile.pl by zakupić na raty telefonik… niestety jak widać w newsie poniżej „dupa-blada” z tego wyszła więc zapomniał on o całej aferze i zaczął szukać lepszych rozwiązań. Znalazł nawet jedno, Pożyczka letnia w ING (8% stopa i APR 8.29%, do 2000pln bez zaświadczeń) a że nawet ma tam konto to stamtąd pewnie ją weźmie a telefon kupi w komisie i dostanie gratis kartę 1gb :)

no ale żeby było milej rano dziś zadzwonił telefon…

„czy z panem arvindem juneją rozmawiam”?

rzekła kobieta

„owszem”

odpowiedział

„ja w sprawie (bbbbbelblebleble)… otóż podczas wstępnej weryfikacji był problem z pana imieniem i nazwiskiem (bo nietypowe … jęk jęk )i został wniosek odrzucony..ALE już wszystko działa i dalej go rozpatrujemy”

wyjaśniła pani…

i ja do niej nic nie mam, Ona mnie tylko poinformowała… jak mniemam w polskim call center za słowo przepraszam konsultanci chyba tracą premię bo boją się go używać no ale z drugiej strony to też kwestia mentalności i zrozumienia swojej pracy. Przecież nie będzie przepraszała bo to nie jej wina… a że ona teraz tak naprawdę nie mówi w swoim imieniu tylko banku to już się kobiecinie zapomniało.. no cóż, bywa, musiało jej być głupio tłumaczyć się z takiej sytuacji.. dla mnie to norma :)

„Ty, a jak Ty tak w ogóle masz na imię? bo wiem że mówią na ciebie Arvind ale tak naprawdę?”

:D

h1

Telefon na raty z mobile.pl

Sierpień 17, 2007

Hello,
Zechciało mi się ostatnio w końcu zmienić mój ledwo-żywy telefon na coś nowszego. Nie stać mnie jeszcze wyłożyć dużej sumy naraz więc rozwiązaniem byłby telefon na raty (opcja nowego abonamentu odpada) więc http://www.mobile.pl i do dzieła… piszę o tym gdyby komuś się zechciało kiedyś i szukał opinii o tym jak to działa.

ale po kolei,

Dzień pierwszy. 4 sierpnia 2007

  • Godzina ~15:30 – Wniosek wpłynął do mbanku.
  • Godzina ~18:00 – Wniosek jest w trakcie wstępnej weryfikacji (25%)

Dzień trzeci. 16 sierpnia 2007

  • Godzina ~12:00 – Rozmowa z mLinią (chat). Dowiedziałem się że kontakt z kurierem powinien być najpóźniej wciągu 7 dni roboczych czyli jak wyliczyła mi to Pani z mLini – do czwartu następnego tygodnia.

Dzień Czwarty. 17 Sierpnia 2007

  • Godzina 9:30 – status 100% …. „Rezygnacja klienta z wniosku” !!!!
  • Godzina 10:00 – zadzwoniłem na mLinię – telefony nie działają i nie mogą sprawdzić.
  • Godzina 10:10 – chat z mLinią, dowiedziałem się że mają problemy techniczne ale szansa że ten status wynika właśnie z powodu problemów techicznych jest minimalna.
  • Godzina 12:03 – rozmowa telefoniczna z mLinią i już teraz wiem na pewno. Wniosek został anulowany. Pani z którą rozmawiałem nie wiedziała czemu i stwierdziła że musiała zajść jakaś pomyłka.

Żadnego przepraszamy nie usłyszałem. I żeby było jasne, nie składałem rezygnacji z wniosku…

i tak oto zostałem znów z moim padłym telefonem zmuszony do ponownego przedzierania się przez formularze w mbanku :/ zdecydowałbym się na pożyczkę wakacyjną z ING ale pech chciał że nie mogę książeczki wojskowej znaleźć…

Jak to jest że człowiek w banku nie widzi który pracownik i z jakiego powodu podjął jakąś akcję typu anulowanie wniosku o kredyt gotówkowy? Ja wiem że ostatecznie nie jest źle bo raptem 4 dni straciłem ale wiecie jak to jest oczekiwać na coś a zamiast tego usłyszeć „oops”…

spróbuję jeszcze raz bo ostatecznie innej opcji nie znalazłem (wrrr z tą książeczką :/) ale mniej wytrwałym – odradzam.