h1

delay?

Luty 16, 2008

no tak, ładnie.. gdyby ten blog był moją twarzą to prawdopodobnie nic byście teraz nie przeczytali bo tak go zaniedbałem że zarost zakryłby wszystko… w czym problem? ano sytuacja wygląda tak, codziennie wpada ma mi kilka pomysłów i nie wiem za który się wziąć żeby Wam napisać.. i tak nie piszę nic, dobre co?

to ja może powiem Wam co tam u mnie słychać, zapewne część z Was wie że zmieniłem teraz uczelnię (jeszcze nie do końca bo z pejotu to tak łatwo odejść nie dają) i zacząłem studia na Polish Open University w trybie zaocznym elearningowym. Jak to działa? Generalnie „uczenia działa systemem brytyjskim” (takie ładne marketingowe hasło :]). To między innymi oznacza że mam nie dwa a 4 semestry w roku i mogę wybrać minimum 1 i maksimum 3 moduły na pół roku (tak mi się przynajmniej wydaje)…

czyli sam sobie wybieram które przedmioty kiedy robię i co najważniejsze mam przedmiotów 2 a nie 10. Aktualnie przerabiam moduły „Podstawy Marketingu” i „Ludzie i Przedsiębiorstwa”. Po dwóch warsztatach z obu stwierdzam że lepiej trafić nie mogłem :) przyjemny materiał, super forma przekazu (w końcu online :]), cola, chipsy czy cokolwiek tam sobie wezmę do jedzenia, notowanie na laptopie i co najciekawsze…..

no właśnie, wiecie co jest najciekawsze i najfajniejsze? Zaraz po wykładzie mamy pół godziny (albo i więcej) na rozwiązanie zadań i wysłanie do prowadzącego.. zaraz po tym wszyscy spotykamy się na czata w celu wymiany opinii i dyskusji na temat aktualnego wykładu. I tu się pojawia perełka. Nagle WSZYSCY studenci biorą aktywny udział w zajęciach. Nie ma że ktoś tylko czyta, WSZYSCY piszą, dyskutują, śmieją się, żartują, przekonują itd. To naprawdę niesamowite, w grupach w których jestem na obu zajęciach studenci aż palą się do pracy….. chyba nie ma nic bardziej motywującego….

no i jest forum, a że ja na forach to wiecie, pracuje, to sobie ofcourse przepatrzyłem co tam i jak tam działa… trochę mnie zdziwiło phpby przemo i niezabezpieczony chat ale skoro pewnemu polskiemu bankowi zdarzylo się przesłać hasło plain textem przy szyfrowanym połaczeniu to czemu uczelnia miala by zabezpieczać chata?

co poza tym? a nasz cudny GoldenLine.pl się rozwija. Doszła cudna usługa dzięki której – poza tymi wszystkimi profitami które zyskujecie będąc w naszej społeczności – możecie zarobić, i to nie mało! GoldenFinger (bo tak się nazywa usługa) działa w dość prosty sposób. Wybierasz z listy ofertę pracy i polecasz ją swojemu znajomemu. Jeśli Twój znajomy dostanie tę pracę Ty dostaniesz $ od GL (ile dostaniesz jest zależne od danej oferty, wszystkie ceny są widoczne w tabelce z ofertami).  Jeśli Was to interesuje to zapraszam do przeczytania szerszego opisu pod tym adresem:
http://www.goldenline.pl/goldenfinger/info

ach i to jeszcze nie wszystko! Adidas Flow Academy is back on track! Nasza akademia znów działa (od dwóch tygodni). Zajęła się nami nowa agencja i wszystko wygląda na to że w końcu uda nam się wspólnie zrobić coś jeszcze bardziej niesamowitego niż to co było do tej pory. Zapraszam więc wszystkich na treningi, każda sobota, godzina 11:40 (o 12 zamykamy salę), ulica Koncertowa 4 , Warszawa!

idę się poobijać.

Reklamy
h1

Będzie 20 000?

Styczeń 22, 2008

nie wierzę, patrzę i nie wierzę, wylogowałem się, ctrl+f5, ponowne logowanie do google analytics i co? i nadal widzę to samo… od 24 Grudnia, w niecały miesiąc serwis http://www.sobienie.pl ma 19 320 odsłon! po prostu wierzyć mi się nie chce…

anyway, serwis ruszył, są newsy, powoli zapełnia się content, pojawiają się dyskusje na forum, jest ok 70 zarejestrowanych użytkowników i wiecie co? Jedyne o co mnie ludzie pytają to ile z tego mam..

a ja mówię, więcej niż można sobie wyobrazić ;) może nie finansowo ale no bądźmy ze sobą szczerzy, nie robi się serwisu dla społeczności która ma jakieś góra 7 tysięcy ludzi żeby zarabiać na tym jakieś ogromne pieniądze.. no właśnie, więc po co jak nie dla pieniędzy?

a dla ludzi, dla innych którzy tam mieszkają, dla siebie bo też tam czasem pomieszkuję, dla siebie bo odczuwam niesamowitą satysfakcję jak wiem że serwis komuś pomaga… wiecie ile warte jest przejście się po ulicach „swojego miasta” (miasta ^^ ) i usłyszenie że coś tam coś tam na sobienie.pl napisali ? wiecie ile? wiecie ile warte jest spojrzenie na statystyki i usłyszenie w podświadomości „i ja to zrobiłem? wow”….

także jakby ktoś się zastanawiał ile daje to że się pomaga komuś więcej niż Panu Portfelowi (którego serdecznie pozdrawiam, rośnij gruby!) powiem tyle, nie pytaj, pomóż i sam sprawdź ;)

a serwis się rozwija… tak w ogóle to zapraszam!

www.sobienie.pl

p.s. filmy z walki gołoty skasował YouTube ostrzegając mnie że poskarżyło się… HBO… i zagrozili mi postępowaniem karnym jakbym zechciał wrzucić je jeszcze raz… śmiechu warte…

h1

Andrzej Gołota Wygrał…

Styczeń 20, 2008

hmm.. wiecie co? dziwna sprawa, nigdy nie przepadałem za gościem.. no bo niby czemu miałbym go lubić? walił poniżej pasa, jego startu z naszym ex prezydentem nie wspominając był po prostu w moich oczach brutalem bez mózgu. Siadam dzisiaj 3:00 do TVP2 i co? No i najpierw jakaś fajna walka w super lekkiej wadze (aż mnie coś ściskało jak zobaczyłem że goście są ode mnie o 10kg lżejsi…)

od taki szybki lekki box. Chwilę potem inna, nudna walka, przepracowałem ją… no ale o, pojawił się Gołota (nagrałem wszystkie rundy…) i co? i nagle gra czysto, co chwile zerka na sędziego… a ten drugi, jakiś cham.. wali jak kiedyś gołota, co chwile faule, coś tam rzuca pod nosem.. i se patrze i myśle, rozwal go anderw… i po chwili z mojej nadzei na to że dziś zobaczę Andrzeja Gołotę na deskach z każdą sec. przeradzały się w kibicowanie naszemu bokserowi do końca walki… I wiecie co? Wygrał tę walkę pod każdym względem… nie wiele to zmienia jeśli chodzi o jego przeszłość ale tą walkę wygrał, 100% zasłużenie… jako że łącznie mam tego z 1,2gb wrzucam tylko ostatnią rundę + ogłoszenie wyników + replaye z całości (+bonus jak się wrzuci, „Jak gołota stracił oko”)…

no i „jak gołota stracił oko”

(po „read more” wszystkie rundy do obejrzenia)

Czytaj resztę wpisu »

h1

Jak się włamać na Gadu-Gadu? Jak się komuś włamać na pocztę?

Styczeń 10, 2008

zadaliście kiedyś takie pytanie? A może ktoś z Waszych znajomych zadał? A może jeszcze lepiej, „włamano się Wam na gg”? :) Zawsze mnie bawiło jak ktoś się pytał „Ty a mozesz mu sie wlamac na poczte? na o2 ma…”…

w związku z tym chciałbym wszem i wobec wyjaśnić jeden mały drobny szkopuł. Jeśli ktoś stracił swoje konto pocztowe lub nr gadu-gadu to nie dlatego że ktoś mu się włamał „na nie” a w 99,9% przypadków z własnej winy.

wiecie że „włamanie na pocztę” wymagałoby przełamania zabezpieczeń takich firm jak O2 czy WP… sądzicie że ktoś by chciał podjąć ryzyko tylko po to żeby komuś zrobić kawał? hmm, no ok ale skoro nikt się nikomu nie włamuje to czemu ludzie tracą konta? Z własnej niewiedzy, nieświadomości i ignorancji. Będąc w internecie musicie myśleć o tym co się dzieje. Czy nie udostępniacie ludziom za dużo (hasła gadu-gadu masowo idą na wszelkich p2p gdzie ludzie dla zwiększenia rozmiaru swojeg „Share” wrzucaja całe dyski… omg…), czy aby na pewno macie w miarę solidne i nie zapisane nigdzie hasła… i w końcu, czy korzystacie z sieci w „bezpiecznym środowisku”…

Bezpieczne środowisko to takie w którym wiecie co się dzieje.  Załóżmy że taką siecią dla Was może być Wasza domowa sieć (o ile wiecie co się w niej dzieje….). Sprawdźcie sobie co idzie przez sieć i w jakiej postaci kiedy korzystacie np z banku online… i tak np atakując samego siebie przy pomocy man in the middle można sprawdzić co może zobaczyć każda inna osoba przebywająca aktualnie w tej samej sieci.. nie wiem jak Wy ale mi się średnio uśmiecha że mbank pozwala na podejrzenie stanu konta sprawdzanego na drugim kompie a bzwbk które akurat samą treść stron ładnie sobie koduje to jakimś cudem gdzieś w pakietach wyszło hasło kolegi…  jednak mając tą świadomość warto np. mieć wszędzie inne hasła bo o ile podejrze czyjeś hasło z banku ale nie znam jego ID czy pinu to mogę sprawdzić czy przypadkiem tego samego hasła nie używa w poczcie… i wiecie co? pewnie używa…

i żaden firewall nie pomoże kiedy człowiek sam sobie krzywdę robi…
tak mnie naszło żeby się podzielić chwilowymi przemyśleniami.

Co do analizy banków to niedługo opublikuję coś większego. Jednocześnie zaznaczam że wszelkie testy w żaden sposób nie naruszały bezpośrednich systemów banków ani też ich zabezpieczeń. Były to w większości ataki pasywne na sprzęt stojący w moim domu + arpy do MitM.  

h1

Bądź sobą, to Ciebie chcą.

Styczeń 8, 2008

szukasz pracy? szperasz po sieci przeglądając setki ofert, tu coś Ci nie odpowiada, tam za dużo wymagają… oj nie dobrze.. hm, zostawie gdzieś ogłoszenie.. albo wiem, zrobię najlepsze co mogę zrobić.. zarejestruję się na http://www.GoldenLine.pl i poczekam aż praca sama mnie znajdzie.

No i dobrze zrobisz.. powiedz mi tylko co zrobisz jak do Ciebie zadzwoni telefon? Nie wiesz? Ja Ci powiem co robi większość…

Z podwyższonym biciem serca owy telefon odbiera. Udając spokój umawia się na spotkanie po czym po odłożeniu słuchawki z głową czerwoną od krwi i adrenaliną w oczach skacze z radości jednocześnie mało co nie umierając ze strachu… chwila przerażenia, uspokojenie. Analiza tego co się właśnie wydarzyło. Sprawdzamy szafę czy mamy w czym iść. Idziemy na spotkanie. Przed nami stoi przedstawiciel firmy rekrutującej (najczęściej, rzadko kiedy teraz idziemy bezpośrendio do firmy nami zainteresowanej). Człowiek ładnie ubrany i uśmiechnięty. Patrzymy na niego i widzimy że „oo kurde… to to to on/ona.. to to on zadecyduje czy mnie wezmą… jezu… i co teraz? a co jak sie nie spodobam? mamo….”

i co? i wchodzimy na sale, siedzimy skrępowani jakby nam się chciało siku, odpowiadamy szablonowo na wszystkie pytania cały czas z podkulonym ogonem patrząc na rozmówcę który wciąż się uśmiecha…

Ludzie… Przecież nasz rozmówca też jest człowiekiem. Fakt że jego zawód polega na rekrutowaniu NIE POWINIEN dawać mu nad wami ŻADNEJ PRZEWAGI! To on jest tam dla Was, w momencie rekrutacji nie tylko firma jest jego klientem ale i Wy. To jemu zależy żeby Was zachęcić do pracy w tej firmie a rozmowa i testy są po to by sprawdzić (m.in):

  1. czy praca spełnia WASZE wymagania
  2. czy praca się dla Was nadaje

Jeśli więc będziecie zachowawczy, nieszczerzy (co się zdarza bardzo często u osób które są po raz pierwszy czy drugi na takiej rozmowie) i nienaturalni to możecie zrobić i sobie i firmie krzywdę. Sobie bo możliwe że dostaniecie pracę która się dla Was nie nadaje (dostaniecie bo akurat traficie w szablon odopowiedzi oczekiwanych przez odpowiedzi… traficie bo będziecie sypać regułkami których w sieci jest mnóstwo…)… Sobie bo możliwe że NIE dostaniecie pracy która była akurat dla Was gdybyście tylko odpowiedzieli to co naprawdę myśleliście…

Idąc ze świadomością że to spotkanie jest dla Was i że zawsze będą następne w razie potrzeby dajecie sobie taką przewagę że cały świat stoi przed Wami otworem… miejcie odwagę być sobą. Bo to Was chcą zatrudnić, nie szablonowego szaraka który klepie z pamięci i nie ma odwagi podczas rozmowy telefonicznej zaproponować własnego terminu spotkania…

wszystko oczywiście z wyczuciem ;)

ps. zaznaczam że treści i opinie zawarte w tym poście należą tylko i wyłącznie do mnie. Rzeczywiście każdy może rekrutować na swój sposób ale to jak ktoś rekrutuje nie jest ważne, ważne jest jak do tego podejdziemy.

h1

Można? Można…

Styczeń 3, 2008

gdyby ktoś podrzucił mi link do serwisu o nazwie Menele.pl to po prostu bym to olał. Gdyby mi ktoś powiedział że oglądał śmieszny film z żulem, po prostu bym to olał… ale że link padł w miejscu w którym każde słowo czytam 10 razy..

jak widać dla każdego jest szansa, a czasem przychodzi z najmniej oczekiwanej strony…
szczerze mówiąc nie wiem na ile prawdziwa jest ta historia ale miło widzieć jak wiele mogą dać ludzie którzy nie tylko patrzą… ale i widzą.

h1

Silent! … night..

Grudzień 27, 2007